Scenariusz - „Baśnie, bajki, bajeczki – Przygody ołówka – bajka terapeutyczna”

Opublikowano: czwartek, 07, styczeń 2016

KONSPEKT LEKCJI KOLEŻEŃSKIEJ

Data: 01.10.2015 r.

Czas trwania: 45 minut

Klasa: I-III Szkoły Podstawowej

Osoba prowadząca: Magdalena Łysiak-Półtorak

Temat : „Baśnie, bajki, bajeczki – Przygody ołówka – bajka terapeutyczna”.

Cele główne:

·         popularyzacja czytelnictwa,

·         rozwijanie umiejętności zgodnej współpracy i współdziałania w grupie,

·         rozwijanie empatii i właściwego reagowania na emocje i potrzeby innych.

Cele szczegółowe:

  • uczniowie słuchają bajki i analizują treść,
  • potrafią nazwać niewłaściwe zachowania bohaterów bajki,
  • rozumie odczucia innych,
  • zna zasady właściwego zachowania się,
  • potrafi współdziałać w grupie.

Forma zajęć:

  • grupowa,
  • indywidualna.

Metody pracy:

  • słowna,
  • problemowa,
  • praktycznego działania,
  • zabawy integracyjnej.

Środki dydaktyczne:

  • bajka terapeutyczna pt. „Przygody ołówka”, piórnik z przyborami szkolnymi, kartki papieru A4, kredki, flamastry.

Przebieg zajęć:

  1. Powitanie – zabawa integracyjna  „Masaż na dobry humor” :

Żeby było nam wesoło- masujemy sobie czoło,

Raz i dwa, raz i dwa – każdy dobry humor ma.

Potem oczy, pod oczami i pod nosem, pod wargami.

Język w górę raz i dwa – ładny język każdy ma.

Tu jest głowa, a tu uszy – trzeba uszy swoje ruszyć.

Raz i dwa, raz i dwa – dwoje uszu każdy ma.

Powiedz: mama, tata, lala i zaśpiewaj: la-la-la-la.

Otwórz buzię, zamknij buzię, pokaż wszystkim oczy duże.

Pogłaszcz główkę ładną swoją i policzki, brodę, czoło.

Poszczyp lekko całą twarz i już dobry humor masz.

  1. Zapoznanie uczniów z treścią bajki terapeutycznej pt. „Przygody ołówka” – załącznik nr 1.
  2. Rozmowa na temat wydarzeń przedstawionych w bajce – analiza postępowania bohaterów.
  3. Ustalenie zasad zgodnego funkcjonowania w grupie.
  4. Wymienianie przyborów szkolnych znajdujących się w piórnikach uczniów.
  5. Rysowanie i kolorowanie własnego przyjaciela; ołówka.
  6. Ocena prac uczniów i podsumowanie zajęć.

 

 

Załącznik nr 1

Bajka terapeutyczna „Przygoda ołówka”

A było to tak: W sklepie papierniczym wśród różnych przedmiotów 
leżał sobie kolorowy piórnik, który nie mógł się doczekać, aż ktoś go kupi. Pewnego dnia do sklepu razem z mamą przyszła mała Zuzia, która kupiła piórnik i powiedziała, że razem z nim będzie chodzić do szkoły. 
W piórniku mieszkałem ja, szary ołówek, obok kolorowe kredki, pisaki, gumka do mazania, nożyczki, linijka, temperówka, długopis i pędzelek. Nasze mieszkanie było bardzo kolorowe, wprost bajecznie kolorowe, każdy miał swoje miejsce, równo poukładane kredki pyszniły się swoimi barwnymi łebkami. Pachnąca gumka roztaczała zapach i wykrzykiwała, że mają być grzeczne, bo inaczej to ją popamiętają! Pisaki wystrojone w śliczne czapeczki już szykowały się do rysowania, nożyczki do cięcia, linijka do podkreślania, temperówka do strugania, długopis do pisania, a pędzel do malowania. 
Naszego domku strzegł suwak, który zamykał i otwierał piórnik. Nocą często wyobrażaliśmy sobie, jak to będzie i kto z nas pierwszy zobaczy szkołę, kto pierwszy będzie rysował, malował, wycinał? Kolorowe kredki przechwalały się, która z nich jest najpiękniejsza, pisaki chichotały i zaczęły wyśmiewać się ze mnie.
Zrobiło mi się smutno, że takiego szaraka nikt nie będzie brał do rysowania. 
Aż wreszcie nadszedł ten dzień. Suwak często otwierał swe drzwi, co rusz wychodziły kredki i inne przybory. Przez uchyloną szparę słychać było gwar, śmiechy, muzykę, tylko ja jeszcze nie widziałem szkolnej sali. Zacząłem zastanawiać się, dlaczego Zuzia mnie nie wybiera, było mi smutno i z boku przyglądałem się wesołym przyborom. 
Kolejnego dnia Zuzia wyciągnęła mnie nareszcie z piórnika, zrobiłem kreseczkę, laseczkę i już chciałem narysować pieska, wtem z piórnika wypadła pachnąca gumka i zniszczyła wszystko to, co narysowałem. Było mi bardzo smutno, poczułem się źle, chciało mi się płakać, przecież wydawało mi się, że umiem rysować. Mijały kolejne dni w szkole, a ja wciąż siedziałem uwięziony w swojej przegródce. Nocą wszystkie przybory zmęczone po całodziennej pracy smacznie spały, a ja kręciłem się z boku na bok i nie mogłem zasnąć. Tylko poczciwy suwak otwierał swe drzwi i mówił do mnie: „Nie martw się, będzie dobrze, przyjdzie czas, że będziesz najważniejszy dla Zuzi, na pewno...” 
I tak się stało. Nazajutrz w szkole pani powiedziała do dzieci: „Dzisiaj potrzebne wam będą tylko ołówki, będziemy rysować szlaczki.” 
Gdy Zuzia wzięła mnie do ręki, byłem tak roztrzęsiony, że aż się złamałem. Wtedy to suwak szybko się rozsunął i wypchnął temperówkę, która w mig mnie zaostrzyła. I już roztańczyłem się na kartce – 
kółeczka, kreseczki, laseczki to moja specjalność. I nie tylko, bo odtąd Zuzia nie mogła się obejść bez mojej pomocy. Rysowaliśmy portrety wszystkich członków rodziny Zuzi, szarugi jesiennego deszczu, a nawet kopalnię. Było wspaniale. Teraz już wiem, że jestem ważny, a nawet niezbędny.
Jestem po prostu szczęściarzem!

 

Odsłony: 877